Kiedy najlepiej jechać do Tajlandii – pora deszczowa i sucha

Lecąc do Tajlandii, większość osób patrzy tylko na ceny biletów i hasło „pora sucha”, kompletnie ignorując różnice między regionami i tym, jak naprawdę wygląda pora deszczowa. To błąd, który potem kosztuje zmarnowane dni na ulewie w złym miejscu albo przepłacony nocleg w szczycie sezonu, kiedy spokojnie dałoby się to samo zobaczyć taniej miesiąc wcześniej. Dobrze dobrany termin wyjazdu do Tajlandii to różnica między zatłoczoną plażą z męczącym upałem, a spokojną wyspą przy przyjemnych temperaturach i niższych cenach. Tajlandia nie ma jednej „najlepszej” pory na wyjazd – ma kilka dobrych terminów, zależnie od tego, gdzie i po co się leci. Warto więc spojrzeć na porę deszczową i suchą bez mitów, za to z konkretnymi przykładami.

Pora sucha w Tajlandii – kiedy faktycznie jest „najlepiej”

W Tajlandii pora sucha to z grubsza okres od listopada do marca, ale już na starcie trzeba oddzielić marketing biur podróży od realnych warunków. „Najlepsza pogoda” w praktyce oznacza: mniej deszczu, niższa wilgotność i wyższe ceny w najpopularniejszych miejscach.

Najmniej problematyczne miesiące dla większości osób to zwykle grudzień, styczeń i luty. Pogoda jest wtedy względnie stabilna w większości kraju, a święta i ferie szkolne dodatkowo podbijają ceny. Dla budżetu pora sucha bywa bezlitosna, zwłaszcza na Phuket, Koh Phi Phi czy w Krabi.

Północ Tajlandii w porze suchej

Północ (Chiang Mai, Chiang Rai, Pai) w porze suchej potrafi zaskoczyć. Od listopada do lutego noce bywają tam naprawdę chłodne jak na Tajlandię – w górach nawet poniżej 10°C. Dla osób, które kojarzą kraj tylko z wilgotnym upałem, poranna potrzeba założenia bluzy bywa sporym szokiem.

W zamian północ odwdzięcza się genialnymi warunkami do zwiedzania: niższe temperatury w dzień, mniej duszno, dobra widoczność w górach (przynajmniej do początku sezonu wypalania pól). Trekkingi, zwiedzanie świątyń, skutery – to wszystko jest wtedy po prostu przyjemniejsze.

Trzeba jednak uważać na okres smogowy (luty–kwiecień), gdy rolnicy wypalają pola. To już technicznie wciąż część pory suchej, ale jakość powietrza w Chiang Mai potrafi być katastrofalna. Kalendarz „suche vs deszcz” tego nie pokazuje, a ma to większe znaczenie niż sama ilość opadów.

Południowe wyspy w porze suchej

Południe to inna historia, bo wybrzeże zachodnie i wschodnie mają różne monsunowe rytmy. Standardowy obrazek z katalogu – błękitna woda, słońce i lazurowe zatoki – najpewniej uda się złapać na zachodzie (Phuket, Krabi, Koh Phi Phi) od listopada do marca. Morze jest spokojniejsze, deszczu mniej, widoczność pod wodą lepsza.

Z kolei na wschodniej stronie (Koh Samui, Koh Phangan, Koh Tao) pora sucha i najlepsze warunki to najczęściej styczeń–kwiecień. Grudzień nadal potrafi być tam mocno deszczowy, mimo że w reszcie kraju jest już „idealna pora na wyjazd”. Dlatego wrzucanie wszystkich wysp do jednego worka pod hasłem „sucha pora” to pewna droga do rozczarowania.

Nie ma jednej „pory suchej” dla całej Tajlandii. Zachodnie wybrzeże (Phuket, Krabi) i wschodnie (Koh Samui, Koh Phangan) mają różne szczyty dobrej pogody, przesunięte nawet o kilka miesięcy.

Pora deszczowa – mniej straszna, niż się wydaje

Pora deszczowa w Tajlandii to głównie maj–październik, ale obraz „nieustannej ulewy przez kilka miesięcy” jest zwyczajnie nieprawdziwy. W większości miejsc deszcz przychodzi w krótkich, intensywnych epizodach – często późnym popołudniem lub w nocy.

Wilgotność rośnie, upał bywa bardziej męczący, ale w zamian pojawia się kilka plusów: niższe ceny, mniej turystów, zieleń w pełnym wydaniu. Dla osób, które nie muszą mieć katalogowego nieba codziennie, to naprawdę rozsądny kompromis.

Deszcz w mieście vs na wyspach

W dużych miastach (Bangkok, Chiang Mai) pora deszczowa objawia się głównie krótkimi, ale intensywnymi ulewami. Ulice potrafią na chwilę stanąć w wodzie, ale po godzinie-dwóch znowu da się normalnie funkcjonować. Zwiedzanie świątyń, street food, nocne targi – to wszystko da się bez problemu ogarnąć, jeśli w planie jest choć odrobina elastyczności.

Na wyspach i wybrzeżu sprawa wygląda trochę inaczej. Deszcz oznacza gorszą widoczność pod wodą, bardziej wzburzone morze, a czasem odwołane rejsy. Przy silnym wietrze niektóre plaże stają się mało przyjemne do pływania, nawet jeśli sam deszcz nie pada non stop.

Najbardziej kapryśne potrafią być miesiące przejściowe, np. październik i listopad na zachodnim wybrzeżu czy listopad–grudzień na wschodnim. Jednego dnia pełne słońce, następnego tropikalna ulewa z wiatrem – i tak w kółko. Przy krótkim wyjeździe i sztywno zaplanowanych aktywnościach ryzyko rozczarowania jest wtedy większe.

Regiony Tajlandii a najlepszy termin wyjazdu

Zamiast szukać „najlepszego miesiąca na Tajlandię” sensowniej jest zacząć od pytania: gdzie konkretnie i co ma się tam robić. Pogodowo kraj można bardzo uprościć do kilku głównych stref.

  • Bangkok i centralna Tajlandia – względnie stabilne warunki, największy upał od marca do maja, więcej deszczu od czerwca do października. Najprzyjemniej: listopad–luty.
  • Północ (Chiang Mai, Chiang Rai, Pai) – najlepszy czas: listopad–luty, z zastrzeżeniem smogu od ok. lutego do kwietnia. Pora deszczowa (czerwiec–październik) daje soczystą zieleń i mniej ludzi.
  • Południe – zachodnie wybrzeże (Phuket, Krabi, Phi Phi) – szczyt dobrej pogody: listopad–marzec. Od maja do października więcej fal, deszczu i zamkniętych wycieczek morskich.
  • Południe – wschodnie wybrzeże (Koh Samui, Koh Phangan, Koh Tao) – najlepsza pogoda: styczeń–kwiecień, często przyzwoicie też w lipcu i sierpniu. Listopad i grudzień potrafią być bardzo mokre.

Ten podział jest ważny przy łączeniu kilku regionów w jednej podróży. Przykładowo: wyjazd w lipcu + pomysł „Bangkok + Phuket + Koh Samui” oznacza wejście w porę deszczową i na zachodzie, i na wschodzie, podczas gdy wystarczyłoby skupić się na jednej, korzystniejszej stronie kraju.

Tajlandia miesiąc po miesiącu – szybki przegląd

Zamiast tabelki – krótki, praktyczny przegląd, jak zwykle wygląda sytuacja w typowym roku:

  1. Listopad – bardzo dobry na większość kraju, start sezonu na Phuket i w Krabi, na wschodzie (Samui) bywa jeszcze deszczowo.
  2. Grudzień – wysoki sezon, świetna pogoda na zachodnim wybrzeżu i w Bangkoku, drogo w okresie świąt i Nowego Roku. Na Samui pogoda poprawia się dopiero w drugiej połowie miesiąca.
  3. Styczeń – jeden z najpewniejszych miesięcy, dobra pogoda w większości regionów, sezon na wyspy po obu stronach południa.
  4. Luty – nadal bardzo dobry, choć na północy może zaczynać się problem ze smogiem. Na plaże – świetny moment.
  5. Marzec – goręcej, szczególnie w Bangkoku i w centrum kraju, ale wyspy wciąż trzymają się dobrze. Na północy jakość powietrza często kiepska.
  6. Kwiecień – szczyt upałów, festiwal Songkran (tajski Nowy Rok, dużo wody na ulicach). Dla osób źle znoszących upał – trudny miesiąc.
  7. Maj – przejście w porę deszczową w wielu regionach. Może być tanio, ale zaczynają się częstsze burze i ulewy.
  8. Czerwiec – niestabilnie, ale bez tragedii. Deszcz zazwyczaj nie pada cały dzień. Dla osób z elastycznym planem – do rozważenia.
  9. Lipiec – sporo opadów na zachodnim wybrzeżu, ale na Samui, Phangan, Tao bywa całkiem przyzwoicie. Ceny niższe niż w sezonie zimowym.
  10. Sierpień – podobnie jak lipiec, często lepszy na wschodnim wybrzeżu niż na zachodnim. Dobra opcja na wyspiarskie wakacje, jeśli akceptuje się pewne ryzyko deszczu.
  11. Wrzesień – jeden z najbardziej deszczowych miesięcy, szczególnie na zachodzie. Mało turystów, największe ryzyko kiepskiej pogody na morzu.
  12. Październik – miesiąc przejściowy; gdzieś już lepiej, gdzieś jeszcze ulewnie. Duża loteria, ale za to bardzo spokojnie pod względem tłumów.

Jak dopasować termin do stylu podróżowania

Nie każdy jedzie do Tajlandii w tym samym celu. To, czy wybrać porę suchą, czy deszczową, mocno zależy od tego, co ma być priorytetem.

  • Plażowanie i „pocztówkowe” wyspy – im krótszy wyjazd, tym bardziej opłaca się trzymać klasycznych terminów typu grudzień–luty i dopasować stronę wybrzeża do konkretnego miesiąca.
  • Zwiedzanie miast, świątyń, kuchnia uliczna – można pozwolić sobie na większą elastyczność, także w porze deszczowej. Ważniejsze jest unikanie skrajnych upałów i smogu niż sam deszcz.
  • Budżetowy wyjazd – późny maj, czerwiec, wrzesień i październik bywają finansowo dużo przyjemniejsze niż „idealne” miesiące. Deszcz jest wtedy realną ceną za oszczędność, ale nie oznacza automatycznie katastrofy pogodowej.
  • Nurkowanie i snorkeling – lepiej celować w okres, kiedy morze jest spokojniejsze i widoczność dobra (najczęściej pora sucha w danym regionie). Przy porze deszczowej większe fale i gorsza przejrzystość wody potrafią zepsuć plany.

Dla osób planujących dłuższą podróż (np. miesiąc i więcej) pora deszczowa przestaje być aż tak dużym problemem – zawsze można przesunąć się do regionu, w którym akurat jest korzystniej. Przy wyjazdach 10–14 dniowych margines błędu jest dużo mniejszy, dlatego warto bardziej rygorystycznie podejść do wyboru terminu i miejsca.

Podsumowanie – kiedy najlepiej jechać do Tajlandii?

W największym uproszczeniu: listopad–luty to najbardziej bezpieczny wybór dla większości osób, choć także najdroższy i najbardziej oblegany. W tym okresie łatwiej o stabilną pogodę zarówno w Bangkoku, jak i na popularnych wyspach po zachodniej stronie kraju.

Jednocześnie nie ma sensu skreślać całej pory deszczowej. Dobrze zaplanowany wyjazd w czerwcu, lipcu czy październiku potrafi dać znacznie spokojniejsze plaże, bardziej przystępne ceny i wciąż sporo słońca – pod warunkiem zaakceptowania większej losowości pogody i świadomego wyboru regionu.

Najlepszy moment na Tajlandię to więc nie uniwersalny „idealny miesiąc”, tylko połączenie: konkretnego miejsca, planowanych aktywności, tolerancji na upał i podejścia do ryzyka deszczu. Kiedy to się poskłada, termin przestaje być zagadką, a zaczyna być świadomą decyzją.