Gran Canaria – plaże na każdą pogodę

Zacznij planować Gran Canarię od pogody, nie od przypadkowych zdjęć z Instagrama. Ta wyspa potrafi w jeden dzień zaserwować pełne słońce, wiatr halny z gór i gęstą chmurę nad tylko jednym wybrzeżem. Dobra znajomość mikroklimatów pozwala wybrać plażę, na której naprawdę da się spędzić dzień, zamiast marznąć w chmurze i wietrze. Dla backpackera oznacza to realną oszczędność: mniej przepłacania za bary „z widokiem”, więcej czasu w wodzie. Poniżej konkretny przegląd plaż Gran Canarii z myślą o osobach z plecakiem, które chcą wycisnąć z wyspy jak najwięcej niezależnie od pogody.

Jak działa pogoda na Gran Canarii

Gran Canaria leży niby blisko Afryki, ale pogodowo zachowuje się jak kilka różnych wysp w jednej. Środek jest górzysty, a to rozcina masy powietrza i tworzy mikroklimaty. Najprościej:

  • południe – zwykle najwięcej słońca, mniej wiatru, suche powietrze,
  • wschód – częściej wieje, lepszy na sporty wodne niż na spokojne plażowanie,
  • północ i Las Palmas – więcej chmur, ale za to świetne warunki do surfingu,
  • zachód – dramatyczne klify, mniej plaż, więcej dzikiego klimatu.

W praktyce oznacza to, że gdy północ tonie w chmurach, na południu dalej króluje słońce. Dlatego w planowaniu dnia warto patrzeć nie tylko na prognozę ogólną, ale konkretnie na rejon: Maspalomas, Puerto Rico, Las Palmas, itp. Między nimi różnica temperatury potrafi sięgać spokojnie 5–7°C tego samego dnia.

Najbezpieczniejszym wyborem na słońce przez cały rok są plaże południa: Maspalomas, Playa del Inglés, Puerto Rico, Amadores i okoliczne zatoki.

Południe wyspy: plaże na słońce przez większość roku

Południe uchodzi za „pewniak pogodowy” i to nie bez powodu. Znajduje się w cieniu opadowym gór, więc chmury często zatrzymują się wcześniej. Dla backpackera to idealna baza, jeśli priorytetem jest plaża + względna taniocha poza sezonem.

Maspalomas i Playa del Inglés – klasyk, ale z głową

Playa del Inglés i Maspalomas tworzą jeden wielki pas piasku z wydmami pośrodku. Widok wydm zahaczających o ocean robi robotę, ale warto znać kilka praktycznych rzeczy:

  • to jeden z najbardziej wietrznych fragmentów południa – piasek potrafi konkretnie smagać,
  • w wydmach słońce pali mocniej, bo odbija się od piasku – krem z filtrem to nie ozdoba,
  • im dalej od „centrum” Playa del Inglés, tym spokojniej i mniej komercyjnie,
  • w okolicy latarni w Maspalomas łatwiej o kawałek miejsca i bardziej „lokalny” klimat spacerowy.

Przy gorszej pogodzie (silniejszy wiatr z północy) środek długiej plaży bywa najmniej komfortowy. Wtedy lepiej przesunąć się bliżej latarnia morska Maspalomas – zabudowa trochę osłania, a atmosfera staje się bardziej spacerowo-kawiarniana niż „parawanowa”.

Noclegi w tej okolicy potrafią być droższe, ale poza sezonem da się upolować pokoje w prostych apartamentach za sensowne pieniądze, zwłaszcza jeśli nie zależy na basenie i recepcji 24/7.

Puerto Rico, Amadores i Anfi – zatoki na gorszy wiatr

Kiedy Maspalomas zamienia się w piaskową piaskownicę z wiatrem, wiele osób ucieka do okolic Puerto Rico. To miejscowość „amfiteatr” – zabudowa schodzi tarasami w dół do portu, a plaża leży w stosunkowo osłoniętej zatoce.

Tuż obok znajdują się dwie ważne plaże:

  • Playa de Amadores – sztucznie usypana, z falochronami, bardzo spokojna woda, dobra na pływanie i snurkowanie blisko skał,
  • Anfi del Mar – jasny, drobny piasek, trochę bardziej „resortowa”, ale wciąż dostępna dla każdego.

W zatokach Amadores i Anfi wiatr często jest słabszy niż w Maspalomas, a fale dużo mniejsze. To najlepszy wybór, gdy prognoza pokazuje silne podmuchy z północy lub północnego wschodu. Dla backpackera oznacza to szansę na całodniowe plażowanie zamiast ucieczki po godzinie.

Dojazd komunikacją publiczną jest prosty: z Maspalomas i Playa del Inglés kursują regularnie autobusy Global, a przejazd trwa kilkadziesiąt minut. Noclegi bywają nastawione na pakiety wakacyjne, ale przy wcześniejszym szukaniu da się znaleźć pokoje w prywatnych apartamentach czy hostelach pracowniczych.

Wschód i okolice Las Palmas: wiatr, fale i tańsze noclegi

Wschodnie wybrzeże bywa mniej „pocztówkowe”, ale oferuje kilka mocnych atutów dla osób z plecakiem: niższe ceny, dobre połączenia autobusowe i konkretny wybór, jeśli chodzi o sporty wodne.

Las Canteras w Las Palmas – miejska plaża na prawie każdą pogodę

Las Canteras to długa miejska plaża w stolicy, Las Palmas. Na tle południa ma nieco więcej dni z chmurami, ale:

  • woda często bywa spokojniejsza dzięki naturalnej rafie równoległej do brzegu,
  • zachodnia część plaży (tzw. La Cícer) oferuje dobre warunki do surfingu,
  • promenada zapewnia bary, markety i tanie jedzenie niemal „pod ręką”,
  • dostęp do hosteli i tańszych pensjonatów jest dużo lepszy niż na południu.

Przy niepewnej pogodzie to świetne miejsce „bazowe”: jeśli słońce się pokaże, plaża jest od razu pod nosem, a gdy nie – można skręcić w miasto, do muzeów, kawiarni czy strefy coworkingowej. Dla dłuższego pobytu backpackerskiego Las Palmas bywa wygodniejszym rozwiązaniem niż mocno turystyczne kurorty.

Pozo Izquierdo i południowy wschód – królestwo wiatru

Jeśli plan obejmuje kitesurfing, windsurfing albo po prostu lubienie mocnego wiatru, warto zerknąć na wschodnie miejscowości takie jak Pozo Izquierdo, Vargas czy El Burrero. To nie są klasyczne plaże do „leżenia z książką” – fale i podmuchy potrafią szybko zweryfikować zamiary.

Za to:

  • noclegi bywają sporo tańsze niż na południu,
  • w sezonie wiatrowym pojawia się energetyczna, sportowa społeczność,
  • łatwo o wypożyczalnie sprzętu i szkoły sportów wodnych.

Przy stabilnej, słonecznej pogodzie południowy wschód może być ciekawą alternatywą dla zatłoczonego Maspalomas, ale wypada pamiętać, że wiatr jest tutaj praktycznie stałym towarzyszem. Na spokojne pływanie lepiej wrócić na południowe zatoki.

Zachód i północ: surowe plaże dla upartych

Zachodnie wybrzeże Gran Canarii to głównie klify, serpentyny i zachody słońca, które wciągają na dłużej niż planowano. Plaż jest tu niewiele, a jeśli już są, to zazwyczaj kamieniste, z mocniejszym przybojem. Dla backpackera to bardziej teren na jednodniową wyprawę niż bazę plażową.

Warto rozważyć:

  • Puerto de las Nieves w Agaete – kąpiel raczej przy falochronie, ale klimat portowego miasteczka wynagradza brak „piasku pod ręcznik”,
  • małe, kamieniste zatoczki po drodze z Agaete na południe – dobre na szybkie zanurzenie, mniej na całodniowe plażowanie.

Północ jako całość ma więcej chmur i niższe temperatury, ale w gorące letnie dni może to być zbawienne. Jeśli południe gotuje jak piekarnik, przeskok na północną stronę wyspy często daje lepsze warunki do aktywnego dnia: spaceru, trekkingu, a na koniec krótkiej kąpieli na miejscowej plaży.

Jak dobrać plażę do pogody – gotowe scenariusze dla backpackera

Dla osób podróżujących z plecakiem liczy się elastyczność. Poniżej kilka prostych schematów, które ułatwiają decyzję „gdzie jechać dziś”.

  1. Prognoza: słońce, lekki wiatr
    Można pozwolić sobie na dowolne miejsce, ale najbardziej opłaca się wybrać Maspalomas lub Las Canteras. Pierwsze – jeśli ma być klasyczne plażowanie, drugie – jeśli w planach jest też miasto, surfing albo praca z laptopem.
  2. Prognoza: silny wiatr z północy / północnego wschodu
    Lepiej uciec do osłoniętych zatok: Amadores, Anfi, okolice Puerto Rico. Tam fale i wiatr zwykle są łagodniejsze, a dzień na plaży nie zamienia się w walkę z piaskiem.
  3. Prognoza: zachmurzenie, ale ciepło
    Warto rozważyć Las Palmas i Las Canteras. Brak mocnego słońca mniej doskwiera w miejskim otoczeniu, gdzie w każdej chwili można przerzucić się z ręcznika na kawiarnię lub spacer po starym mieście.
  4. Prognoza: upał ponad 30°C, pełne słońce
    Na długie smażenie w Maspalomas może być za ostro. Lepiej wtedy wskoczyć na północ: Agaete, Puerto de las Nieves, ewentualnie chłodniejszy fragment Las Canteras. Różnica temperatur bywa zaskakująco przyjemna.

Logistyka: dojazd, noclegi i budżet na plażowanie

Gran Canaria jest dobrze obsłużona przez autobusy Global. Z lotniska bez problemu da się dostać zarówno na południe (Maspalomas, Puerto Rico), jak i do Las Palmas. Dla backpackera to oznacza, że nie trzeba od razu wynajmować auta, żeby dotrzeć do sensownych plaż.

Przy ograniczonym budżecie rozsądnie wygląda układ:

  • baza w Las Palmas – tańsze zakwaterowanie, kuchnie w hostelach, dobra plaża miejska,
  • jedno- lub dwudniowe wypady na południe autobusami, gdy pogoda sprzyja „full plażowaniu”,
  • okazjonalna noc na południu poza sezonem, kiedy ceny spadają.

Same plaże są oczywiście darmowe, ale koszty zaczynają się w detalach: leżaki, parasole, przechowalnie bagażu. Dla osób z plecakiem najczęściej wystarczy lekka mata + własny ręcznik i plecak używany jako oparcie. Większość plaż południa ma prysznice lub przynajmniej krany z wodą, więc da się ogarnąć podstawową higienę bez płacenia za dodatkowe udogodnienia.

Dobrze mieć z tyłu głowy, że pół godziny jazdy autobusem może całkowicie zmienić warunki pogodowe. Zamiast czekać, aż chmury „może przejdą”, bardziej opłaca się zwinąć ręcznik i przeskoczyć w inny rejon. Właśnie na tym polega przewaga Gran Canarii nad wieloma innymi wyspami – zawsze gdzieś na wyspie jest plaża, na której akurat świeci słońce.