Disneyland Paris – atrakcje, których nie możesz przegapić

Space Mountain, piraci z Karaibów i paryska Aleja Gwiazd Disneya – wszystkie te miejsca łączy jedno: tworzą rdzeń doświadczenia, dla którego naprawdę warto jechać do Disneyland Paris. W gąszczu ponad 50 atrakcji łatwo przegapić te najciekawsze i skończyć w kolejkach do rzeczy „byle jakich”. Poniżej zebrano atrakcje, które naprawdę bronią czasu spędzonego w kolejce – zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Zamiast suchego katalogu, znajdziesz tu konkret: co jest warte uwagi, dla kogo i jak to najlepiej ograć. Dzięki temu pobyt w Disneyland Paris ma szansę być intensywny, ale nie chaotyczny.

Ikony Disneyland Park, których nie można odpuścić

Klasyczny park (Disneyland Park) to miejsce, gdzie siedzi cała „dusza” Disneya. To tutaj znajdują się najbardziej rozpoznawalne atrakcje, które robią wrażenie nawet na osobach niespecjalnie „disneyowych”.

  • Le Château de la Belle au Bois Dormant – zamek Śpiącej Królewny to serce parku, ale nie chodzi tylko o zdjęcie z zewnątrz. Warto wejść do środka: na piętrze są piękne witraże i gobeliny, a na dole, w grocie, śpiący smok-animatron, który co jakiś czas się „budzi”. Dla dzieci magia, dla dorosłych zaskakująco dopracowana scenografia.
  • Pirates of the Caribbean – klasyczna atrakcja typu łódki w klimacie pirackiej zatoki. Świetna muzyka, rozbudowane sceny, dobry balans między klimatem a lekkim dreszczykiem. Bez ostrej jazdy, więc nadaje się dla większości dzieci, ale i dorośli wychodzą z uśmiechem.
  • Big Thunder Mountain – kolejka górska stylizowana na kopalnię na wyspie pośrodku jeziora. Nie ma pętli, ale jest szybko, dynamicznie i z masą zakrętów. Jedna z najbardziej obleganych atrakcji w całym parku – zdecydowanie warto zaplanować ją z wyprzedzeniem (np. od razu po otwarciu).
  • Phantom Manor – nawiedzony dom w wersji francuskiej, z bardziej „mroczną” historią niż w amerykańskich parkach. Nie jest to typowy horror, raczej klimatyczny „ghost story” z perfekcyjną oprawą. Świetna atrakcja wieczorem.

Najpopularniejsze atrakcje Disneyland Park (Big Thunder Mountain, Pirates of the Caribbean, Phantom Manor) potrafią mieć kolejki powyżej 60–90 minut. Najrozsądniej odwiedzać je od razu po otwarciu lub w czasie parady, gdy część gości stoi przy głównej ulicy.

Te cztery pozycje to absolutna „podstawa”, wokół której można budować resztę dnia. Jeśli czasu jest mało, lepiej zrobić je porządnie, niż błąkać się między mniejszymi atrakcjami.

Gwiazdy Walt Disney Studios Park

Drugi park – Walt Disney Studios Park – długo uchodził za słabszy, ale ostatnie lata mocno go podciągnęły. Jeśli lubiane są filmy Pixara i Marvela, szkoda byłoby go ominąć.

  • Ratatouille: L’Aventure Totalement Toquée de Rémy – rodzinny hit. Przejażdżka w technologii 4D, w której „kurczy się” do rozmiaru szczura i biega po paryskiej kuchni. Dużo humoru, świetne efekty zapachowe i wizualne. Nawet bez znajomości francuskiego wszystko jest czytelne.
  • Avengers Assemble: Flight Force – szybka kolejka w ciemności w klimacie Marvela, z Iron Manem i Captain Marvel. Dynamiczna, z mocnymi przyspieszeniami, ale bez klasycznych pętli w stylu ekstremalnych rollercoasterów. Dobra dla fanów akcji.
  • Spider-Man W.E.B. Adventure – interaktywna atrakcja, w której „rzuca się pajęczyną” w kierunku ekranów, aby zestrzeliwać roboty. System śledzi ruchy dłoni, więc nie potrzeba żadnych padów. Świetna zabawa w grupie – można porównać wyniki punktowe.

Ratatouille i Spider-Man W.E.B. Adventure należą do najczęściej obleganych atrakcji w Walt Disney Studios. Dobrze działają tu rozwiązania typu Disney Premier Access – jeśli budżet na to pozwala, minimalizują stanie w kolejce.

Walt Disney Studios Park warto odwiedzić choćby na pół dnia, właśnie ze względu na Ratatouille i strefy Marvela. To inny klimat niż baśniowy Disneyland Park, ale dla wielu dorosłych – bardziej atrakcyjny.

Mocne wrażenia: przejażdżki dla lubiących adrenalinę

Space Mountain i inne „przyspieszacze tętna”

Disneyland Paris nie jest typowym parkiem ekstremalnych rollercoasterów, ale kilka atrakcji potrafi porządnie podnieść ciśnienie.

Star Wars: Hyperspace Mountain (dawniej po prostu Space Mountain) to obowiązkowy punkt dla fanów szybkiej jazdy i sagi Gwiezdnych Wojen. Kolejka startuje z katapulty, jedzie w ciemności, a do tego dochodzi muzyka i efekty świetlne z uniwersum Star Wars. Są pętle i mocniejsze przeciążenia – to już poziom raczej dla osób dorosłych i starszych nastolatków.

Indiana Jones et le Temple du Péril to otwarta kolejka górska z jednym loopem i klimatem azjatyckiej dżungli. Nie jest bardzo długa, ale pierwsza jazda potrafi zaskoczyć, zwłaszcza osoby, które nie czytały dokładnie opisu atrakcji. Fajne uzupełnienie dla Space Mountain, jeśli w planie jest więcej mocniejszych wrażeń.

W Walt Disney Studios warto dorzucić Avengers Assemble: Flight Force, o którym było wyżej. W praktyce, przy krótkim pobycie, zestaw Space Mountain + Avengers + Indiana Jones daje solidną dawkę adrenaliny, bez biegania od kolejki do kolejki cały dzień.

Dla bezpieczeństwa lepiej realnie ocenić odporność na takie atrakcje. Disneyland ma wizerunek „rodzinny”, ale te konkretne kolejki nie mają zbyt wiele wspólnego z łagodną przejażdżką karuzelką.

Atrakcje dla dzieci i rodzin

Gdzie dzieci bawią się, a dorośli nie cierpią

Disneyland Paris to raj dla dzieci, ale nie każda atrakcja jest równie wygodna dla rodziców. Warto wybrać takie, gdzie dorośli też mają na czym zawiesić oko.

Peter Pan’s Flight w Fantasylandzie to klasyk rodzinny – lot nad Londynem i Nibylandią w zawieszonych „łodziach”. Wizualnie bardzo dopracowany, przyjemny dla oka, z muzyką z filmu. Minusem są często długie kolejki w stosunku do długości przejazdu, ale najmłodsi zwykle wychodzą zachwyceni.

It’s a Small World to kolorowa przejażdżka łódką przez kolejne kraje świata, z jedną, ale za to ekstremalnie wpadającą w ucho piosenką. Dla dorosłych bywa lekko hipnotyzująca, ale dzieci w wieku 3–7 lat zwykle są zachwycone figurkami i kolorami. Do tego często krótsze kolejki niż do innych dziecięcych hitów.

W Walt Disney Studios rodzinny złoty strzał to wspomniany Ratatouille – dobrze działa na wszystkich, bez względu na wiek. Dzieci bawią się formą i humorem, dorośli doceniają jakość wykonania i masę smaczków z filmu.

Na młodsze dzieci czekają też rozmaite mini-karuzele i place zabaw, m.in. w strefach Toy Story i Fantasyland. Nie są to „must see”, ale bywają nieocenione jako chwila oddechu między większymi atrakcjami.

Pokazy, parady i nocne widowiska

Disneyland Paris to nie tylko przejażdżki. Parady i pokazy potrafią zostać w pamięci równie mocno, jak najlepsze kolejki.

W ciągu dnia zwykle odbywa się główna parada z postaciami Disneya na bogato zdobionych platformach. Warto sprawdzić godziny w oficjalnej aplikacji i zająć miejsce co najmniej 20–30 minut przed startem, jeśli zależy na dobrej widoczności. Dla dzieci to często moment kulminacyjny całego pobytu.

Wieczorem dzieje się najwięcej. Pokaz na zamku (światła, projekcje, muzyka, często połączone z fajerwerkami) robi ogromne wrażenie nawet na osobach, które na co dzień nie przepadają za „disneyową” estetyką. Warto zostać w parku do końca dnia przynajmniej raz – to zupełnie inny klimat niż w ciągu dnia.

Nocne pokazy przy zamku ogląda jednocześnie nawet kilkadziesiąt tysięcy osób. Najlepszy kompromis to stanąć nieco dalej, ale z pełnym widokiem na zamek – łatwiej wtedy wyjść po zakończeniu pokazu i uniknąć największego tłumu.

Pokazy i parady mają jeszcze jedną zaletę: w ich trakcie kolejki do części atrakcji nieco się skracają. Przy dłuższym pobycie można więc jednego dnia skupić się na pokazach, a innego „wykorzystać” ten czas na przejażdżki.

Mniejsze perełki, które zaskakują

Oprócz wielkich hitów Disneyland Paris ma też kilka atrakcji, które łatwo przeoczyć, a potrafią pozytywnie zaskoczyć.

Les Mystères du Nautilus – spacerowa atrakcja inspirowana „20 000 mil podmorskiej żeglugi”. Przejście przez wnętrze łodzi podwodnej, detale, mechanizmy, delikatne efekty świetlne. Idealna na chwilę odpoczynku od tłumu i słońca, zwykle bez dużych kolejek.

La Cabane des Robinson – dom na drzewie z mnóstwem schodków i zakamarków. Dla dzieci frajda z eksploracji, dla dorosłych przyjemny widok na część parku. Technicznie nic skomplikowanego, ale daje wytchnienie od „kolejkowego” trybu zwiedzania.

Arcades przy Main Street, U.S.A. – dwa zadaszone pasaże po bokach głównej ulicy. To nie atrakcja w klasycznym sensie, ale świetny skrót kiedy jest tłoczno lub pada. W dodatku pełne są ciekawych detali i nawiązań historycznych, które docenią bardziej uważni goście.

Warto mieć z tyłu głowy, że Disneyland to nie tylko „jazda od kolejki do kolejki”. Takie spokojniejsze miejsca pozwalają złapać oddech, a przy tym nie ma poczucia „marnowania czasu”, bo wciąż dzieje się coś ciekawego.

Jak ułożyć dzień, żeby zobaczyć to, co najważniejsze

Przy typowym, jedno- lub dwudniowym pobycie nie ma szans na zrobienie wszystkiego. Lepiej skupić się na kilku kluczowych atrakcjach i dobrać do nich resztę, niż próbować „odhaczyć” cały park.

  1. Na rano zaplanować największe hity: Big Thunder Mountain, Space Mountain, Ratatouille, Spider-Man – w zależności od wybranego parku na start.
  2. Środek dnia przeznaczyć na spokojniejsze atrakcje (Pirates of the Caribbean, Phantom Manor, It’s a Small World, Nautilus), kiedy kolejki wszędzie są długie i słońce najmocniejsze.
  3. Popołudnie to dobry czas na rodzinne przejażdżki w Fantasylandzie i krótsze kolejki. Dobrze tu wpasować przerwę na posiłek.
  4. Wieczorem – powrót do mocniejszych atrakcji, jeśli kolejki spadną, albo przejście w tryb „pokazy + zamek”. Minimum raz warto zostać do nocnego widowiska.

Przed wizytą dobrze zrobić krótką listę 5–7 atrakcji „must see” dla swojej ekipy i właśnie pod nie ułożyć dzień. Disneyland Paris potrafi wciągnąć, ale bez planu łatwo wyjść po całym dniu z wrażeniem, że nie udało się zobaczyć tego, co najważniejsze – mimo że nogi bolą, a telefon pełen zdjęć.