Praga na weekend – plan zwiedzania krok po kroku

Intensywna, kompaktowa, zaskakująco bliska – taka jest Praga na weekend. To miasto, w którym w dwa dni da się zobaczyć naprawdę dużo, jeśli podejdzie się do planu zwiedzania z głową. Poniższy plan krok po kroku układa zwiedzanie tak, by uniknąć niepotrzebnego błądzenia, kolejek i marnowania czasu na mniej istotne atrakcje. Priorytetem są najważniejsze miejsca, logiczna trasa i sensowne przerwy na jedzenie i odpoczynek. Całość jest ułożona tak, by dało się to zrealizować bez biegania maratońskim tempem, także przy pierwszej wizycie w Pradze.

Jak dojechać i gdzie się zatrzymać, żeby nie tracić czasu

Przy weekendzie liczy się każda godzina, dlatego warto zacząć od sensownej lokalizacji noclegu. Najpraktyczniejsze dzielnice na pierwszy wyjazd to Stare Miasto, Nowe Miasto, Mala Strana i okolice dworca głównego. Pozwalają dojść pieszo do większości punktów z tego planu albo szybko podjechać metrem.

Do Pragi łatwo dostać się pociągiem (z Warszawy, Katowic, Wrocławia), autobusem lub samolotem. Przy porannym przyjeździe i późnym wyjeździe zyskuje się faktycznie dwa pełne dni zwiedzania. Z dworca głównego (Praha hlavní nádraží) jest kilka minut pieszo do Starego Miasta, więc da się od razu wejść w zwiedzanie, zostawiając bagaż w hotelu lub przechowalni.

Przy krótkim wyjeździe lepiej zapłacić nieco więcej za nocleg w centrum, niż tracić codziennie 40–60 minut na dojazdy z obrzeży miasta.

Dzień 1: Stare Miasto i Most Karola krok po kroku

Pierwszy dzień warto poświęcić lewemu brzegowi Wełtawy i klasycznym „pocztówkowym” widokom. Trasa jest tak ułożona, by zacząć wcześnie w centrum, ominąć największe tłumy na Moście Karola i skończyć wieczorem w klimatycznym miejscu na piwo.

Poranek: Rynek Staromiejski i okolice

Dobry start to spacer od Rynku Staromiejskiego (Staroměstské náměstí). To tu bije turystyczne serce Pragi. Na spokojne obejście placu, ratusza i kościołów warto zarezerwować około godziny. Najważniejszy punkt to oczywiście ratusz z zegarem astronomicznym Orloj. Pokaz figur o pełnych godzinach jest efektowny, ale też najbardziej oblegany – lepiej po prostu być w pobliżu i rzucić okiem, zamiast stać i czekać 20 minut w tłumie.

Warto odejść dosłownie kilkadziesiąt metrów od głównego placu w boczne uliczki. Tam trafia się na spokojniejsze kawiarnie i lepsze śniadania w sensownych cenach niż przy samym rynku. Po krótkiej przerwie śniadaniowo-kawowej można ruszać w stronę dzielnicy żydowskiej Josefov.

Przedpołudnie: Josefov – dzielnica żydowska

Josefov znajduje się tuż obok Starego Miasta, więc dojście to kilka minut spaceru. Najważniejsze punkty to Stary Cmentarz Żydowski i zespół synagog, szczególnie Synagoga Pinkasa i Hiszpańska. Warto liczyć tu 1,5–2 godziny, jeśli ma się w planie wejścia do środka, a nie tylko szybki spacer.

Wejściówki są dość drogie, dlatego przy bardzo napiętym budżecie część osób ogranicza się do obejścia dzielnicy z zewnątrz. Jednak przy pierwszym pobycie w Pradze warto wygospodarować na Josefov czas i pieniądze – to jedno z bardziej poruszających miejsc w mieście. Bilety najlepiej kupić przed południem, zanim przyjadą zorganizowane grupy.

Południe i popołudnie: spacer przez Most Karola do Malá Strana

Po wyjściu z Josefova naturalnym kierunkiem jest Most Karola. Najlepiej dojść do niego od strony Starego Miasta jedną z bocznych uliczek, by krok po kroku wyjść na panoramę z zamkiem na horyzoncie. Most w środku dnia jest zatłoczony, ale przy weekendowym wyjeździe trudno tego uniknąć. Przejście z kilkoma przystankami na zdjęcia zajmuje około 30–40 minut.

Po drugiej stronie rzeki zaczyna się Malá Strana – jedna z najbardziej klimatycznych dzielnic Pragi, zdecydowanie warta niespiesznego spaceru. W porze lunchu lepiej unikać lokali bezpośrednio przy głównym trakcie turystycznym. Wystarczy zejść jedną-dwie ulice w bok, by ceny i jakość jedzenia stały się dużo rozsądniejsze.

Wieczór: Malá Strana, piwo i spokojny powrót

Na pierwszy wieczór dobrze sprawdzi się spokojny spacer po Malá Strana: okolice kościoła św. Mikołaja, małe placyki, podwórka, zejście nad Wełtawę. To dobry moment na pierwszy kontakt z czeskim piwem w lokalnej gospodzie, najlepiej takiej, gdzie menu jest też po czesku, a nie tylko po angielsku.

Powrót do hotelu można połączyć z krótkim wieczornym zajściem na Most Karola – po zmroku jest znacznie mniej ludzi niż w środku dnia. Panorama zamku i oświetlone miasto dają wtedy zupełnie inne wrażenie niż w południowym słońcu.

Przy pierwszym dniu lepiej nie upychać zbyt wielu płatnych atrakcji. Spokojny spacer po Starym Mieście i Malá Strana daje więcej frajdy niż bieg między kolejnymi muzeami.

Dzień 2: Zamek Praski, Hradczany i punkt widokowy

Drugi dzień to czas na górną część miasta i kompleks Zamku Praskiego. To największy zamkowy kompleks na świecie, więc warto podejść do niego z planem, a nie wchodzić „w ciemno” na kilka godzin bez pomysłu.

Poranek: wejście na Hradczany bez zadyszki

Najbardziej klasyczna trasa prowadzi schodami z Malá Strana (Ulica Nerudova lub słynne schody zamkowe), ale przy słabszej kondycji lub z dziećmi można spokojnie podjechać tramwajem w okolice zamku i schodzić na dół zamiast się wspinać. Warto być na miejscu najpóźniej około 9:00–9:30, zanim pojawią się wycieczki autokarowe.

Wejście na dziedziniec zamku jest darmowe, płatne są natomiast wstępy do wnętrz (m.in. Katedra św. Wita, Złota Uliczka, Stary Pałac Królewski). Nie trzeba kupować najdroższego pakietu – przy weekendowym wyjeździe spokojnie wystarcza średni wariant biletów, który obejmuje najciekawsze miejsca.

Południe: Katedra św. Wita i widoki na miasto

Katedra św. Wita robi wrażenie zarówno z zewnątrz, jak i wewnątrz, ale kolejki do wejścia w środku dnia potrafią zniechęcić. Dlatego dobrą praktyką jest: szybkie przejście dziedzińców, wejście do katedry i dopiero później spokojne kluczenie po reszcie kompleksu. W ten sposób unika się czekania w najdłuższych kolejkach.

Po obejrzeniu katedry i wybranych części zamku warto przejść do punktów widokowych na miasto. Najbardziej oczywisty to tarasy przy zamku i okolice ogrodów, skąd rozciąga się panorama Starego Miasta, Mostu Karola i Wełtawy. Przy dobrej pogodzie to jedno z tych miejsc, gdzie chce się po prostu usiąść na murku i nic nie robić.

Popołudnie: Mala Strana albo Petřín

Po intensywnym zwiedzaniu zamku są dwa sensowne scenariusze:

  • powrót do Malá Strana, obiad i spokojne błądzenie po uliczkach,
  • wypad na wzgórze Petřín – zieloną część miasta z wieżą widokową i parkiem.

Petřín jest dobrą opcją przy ładnej pogodzie. Można tam wejść pieszo lub wjechać kolejką linowo-terenową, a na miejscu wejść na Wieżę Petřínską (miniaturowa wersja wieży Eiffla) albo po prostu posiedzieć w parku. To przyjemny kontrast po tłumach na zamku i Moście Karola.

Alternatywy i modyfikacje planu na różne style zwiedzania

Nie każdy lubi spędzać czas w ten sam sposób. Przy tym samym dwudniowym pobycie w Pradze można łatwo dostosować plan do własnego tempa i zainteresowań.

Dla osób lubiących spokojne tempo

Jeśli priorytetem jest brak pośpiechu, warto:

  • pierwszego dnia skupić się tylko na Starym Mieście i Moście Karola,
  • drugiego dnia zrobić zamek w wersji „light” (bez wchodzenia do wszystkich wnętrz),
  • dołożyć więcej przerw na kawę, czeskie knedliki i obserwowanie miasta z tarasów.

W takim wariancie rezygnuje się z części muzeów i płatnych atrakcji na rzecz spacerów i chłonięcia atmosfery. Praga jest miastem, które dobrze „nosi się” właśnie w ten sposób – bez odhaczania wszystkiego z listy.

Dla miłośników piwa i czeskiej kuchni

Osoby nastawione na kulinaria mogą wkomponować w ten weekend:

  • wieczór w jednej z tradycyjnych hospod poza ścisłym centrum,
  • wizytę w mniejszym lokalnym browarze rzemieślniczym,
  • spróbowanie klasyków: svíčková, gulasz z knedlikami, smažený sýr.

Przy takim podejściu warto zarezerwować sobie konkretny czas na dłuższy obiad zamiast „przy okazji” szukać miejsc co godzinę. Zwłaszcza wieczorami popularne knajpy bywają pełne, więc rezerwacja przez stronę lub telefon potrafi oszczędzić nerwów.

Praga praktycznie: komunikacja, bilety i pieniądze

Przy weekendzie w Pradze najwygodniej korzystać z komunikacji miejskiej w wersji biletów czasowych – np. 24- lub 72-godzinnych, w zależności od długości pobytu. Obejmują metro, tramwaje, autobusy, a także kolejkę na Petřín w ramach ważności biletu. Bilety można kupić w automatach, w aplikacji lub w niektórych kioskach.

Ceny w centrum są wyraźnie wyższe niż na osiedlach oddalonych od turystycznych tras, ale nadal niższe niż w wielu zachodnich stolicach. W restauracjach przyjmuje się płatność kartą, choć drobna gotówka przydaje się w mniejszych lokalach, kioskach czy przy kupnie przekąsek na ulicy.

Przy płatności kartą warto na terminalu wybierać obciążenie w koronach czeskich (CZK), a nie w złotówkach – automatyczne przewalutowanie terminala zwykle wypada mniej korzystnie niż kurs banku.

Na co uważać, żeby weekend w Pradze nie zamienił się w maraton

Najczęstszy błąd przy pierwszym wyjeździe do Pragi to zbyt napięty plan. W praktyce przejście od Starego Miasta, przez Most Karola, Malá Strana, aż do zamku i z powrotem potrafi dać w nogi bardziej niż się wydaje, szczególnie na bruku i schodach. Dlatego lepiej od razu założyć, że nie da się zobaczyć wszystkiego i świadomie z czegoś zrezygnować.

Warto unikać restauracji przy samym rynku i Moście Karola – ceny są wysokie, a jakość przeciętna. Podobnie z pamiątkami: magnesy, kubki i inne gadżety kupowane dwie ulice dalej od głównego traktu są zazwyczaj tańsze i mniej „plastikowe”.

Praga w weekend daje się poznać w bardzo satysfakcjonujący sposób, jeśli ułoży się logiczny plan zwiedzania i zostawi trochę przestrzeni na improwizację. Miasto świetnie nagradza odejście od głównych uliczek w boczne zaułki – tam często kryje się jego najlepsza wersja.