Nowy Targ to świetna baza na rodzinny weekend – są tu i spokojne trasy spacerowe, i miejsce na rowery, woda, lody, a zimą łyżwy i narty biegowe. Miasteczko nie przytłacza wielkością, więc z dziećmi łatwo wszystko ogarnąć bez długich dojazdów. Dobrze zaplanowany dzień pozwala połączyć jedną większą atrakcję z kilkoma mniejszymi, tak by dzieci się nie znudziły i nie przemęczyły. Najlepiej podejść do tego jak do układania klocków: poranna aktywność na świeżym powietrzu, po południu coś spokojniejszego i „nagroda” w postaci placu zabaw albo lodów. Poniżej gotowy zestaw miejsc i konkretnych kroków, jak z tego poskładać udany weekend lub dłuższy wakacyjny pobyt.
Jak zaplanować rodzinny weekend w Nowym Targu
Na początek dobrze ustalić bazę wypadową. Najwygodniej jest zatrzymać się blisko centrum lub w okolicach lotniska/boru. Z centrum jest łatwy dostęp do rynku, lodów, małych muzeów i komunikacji, a rejony lotniska dają szybki dostęp do ścieżek spacerowych i rowerowych. Dla rodzin z małymi dziećmi zwykle lepiej sprawdza się spokojniejsza okolica z łatwym wyjazdem z miasta, żeby po południu podskoczyć np. na termy.
Do Nowego Targu można dojechać zakopianką (samochodem), pociągiem (linia Kraków–Nowy Targ–Zakopane) albo autobusem. W centrum są większe parkingi w okolicach rynku i galerii handlowej. Przy Borze Kombinackim i lotnisku również znajdzie się miejsce do parkowania, ale w ładne weekendy warto przyjechać tam wcześniej, bo okolica jest popularna wśród lokalnych rodzin.
Dobierając atrakcje, najlepiej podzielić je według wieku dzieci. Dla maluchów priorytetem będą trasy pod wózek, place zabaw i krótkie odcinki, dla starszaków – rower, łyżwy, narty biegowe czy dłuższe spacery. Pogodę zawsze warto sprawdzić wieczorem dzień wcześniej i mieć przygotowany plan A (na słońce) i plan B (na deszcz – muzea, lody, basen).
Bór Kombinacki i ścieżki nad Dunajcem – spacer i rowery
Bór Kombinacki to rozległy kompleks leśny przy Nowym Targu, idealny na spokojny spacer z dziećmi. Do tego dochodzi trasa wzdłuż Dunajca, która nadaje się i na spacer, i na rodzinny wypad rowerowy. Wszystko w praktycznie płaskim terenie, więc nawet kilkulatek da sobie radę.
Trasa na spacer z wózkiem
Najprościej podjechać w okolice lotniska w Nowym Targu. Samochód można zostawić przy jednej z bocznych uliczek prowadzących w stronę boru. Potem wystarczy wejść na główną, szeroką drogę leśną – jest utwardzona, więc wózek (nawet z małymi kółkami) poradzi sobie bez problemu. Dobrze jest zaplanować spacer w godzinach przedpołudniowych, zanim zrobi się zbyt gorąco.
W trakcie spaceru dobrze robią krótkie postoje co 15–20 minut. Można wykorzystać naturalne „atrakcje”: duży pień, kałużę po deszczu, ciekawy mech, niewielki pagórek. Warto mieć w plecaku małe przekąski i wodę, a dla młodszych dzieci prostą zabawę typu szukanie szyszek lub liści w konkretnym kształcie. To skutecznie wydłuża czas, zanim dzieci zaczną się nudzić i marudzić, że „ile jeszcze”.
Trasa jest też dobra na upały – las daje cień, a podłoże nie nagrzewa się tak jak chodnik w mieście. Przy wyjściu z boru można zaplanować przerwę na lody albo krótki wypad do centrum, jeśli dzieci mają jeszcze siłę.
Trasa rowerowa dla starszych dzieci
Dla dzieci około 7–8 roku życia i starszych dobrym rozwiązaniem jest rodzinny przejazd ścieżką wzdłuż Dunajca. To część popularnej trasy VeloDunajec, ale na odcinku przy Nowym Targu jest w zasadzie płasko i bezpiecznie. Najwygodniej zacząć w okolicach lotniska lub od strony mostu i jechać w stronę Gronkowa czy dalej, skracając trasę zależnie od sił dzieci.
Przed wyjściem warto zrobić krótki przegląd rowerów: ciśnienie w oponach, działające hamulce, odpowiednie ustawienie siodełka. Dla dzieci dobrze mieć kask i rękawiczki – nawet drobny upadek wygląda inaczej na asfalcie czy żwirze niż na trawie. Na pierwsze kilometry lepiej przyjąć niższe tempo, żeby dzieci „wejść” w jazdę.
Na trasie przydaje się prosty system umówionych sygnałów: zatrzymanie się przy każdej większej krzyżówce, jazda gęsiego na węższych fragmentach, dorosły z przodu i dorosły zamykający grupę, jeśli jest taka możliwość. Dzięki temu nie ma gonitwy ani niepewności, gdzie kto jest. W połowie trasy warto zaplanować przerwę na przekąskę i wodę – najlepiej w miejscu z widokiem na rzekę, co samo w sobie stanowi atrakcję.
W upalne dni warto zabrać cienkie bluzy lub chusty – przy rzece i w lesie temperatura odczuwalna bywa niższa, a przy dłuższych postojach łatwo o wychłodzenie, zwłaszcza dzieciom przepoconym po intensywnej jeździe.
Baseny i wodne atrakcje – w mieście i w pobliskich termach
Nowy Targ dobrze łączy się z okolicznymi termami – z miasta do Białki, Bukowiny czy Szaflar jest stosunkowo blisko. Do tego w sezonie letnim działa odkryte kąpielisko miejskie, które dla wielu rodzin bywa wystarczające na pół dnia zabawy.
Termy w okolicy – kiedy warto się wybrać
Wyjazd na termy najlepiej planować na gorszą pogodę albo wtedy, gdy chce się zrobić dzieciom „wodny dzień” bez długich wędrówek. Z Nowego Targu w około 20–30 minut można dojechać do Term Bania w Białce Tatrzańskiej, Term w Szaflarach czy nieco dalej – do Chochołowa. Wszystkie te miejsca mają strefy rodzinne z brodzikami, zjeżdżalniami i atrakcjami dla młodszych dzieci.
Przed wyjściem dobrze jest policzyć, ile czasu realnie da się spędzić w wodzie z dziećmi. W praktyce najczęściej sprawdza się wariant 2–3 godziny – dłużej maluchy bywają zmęczone, zmarznięte lub po prostu rozdrażnione. Lepiej wejść na krócej, ale w pełnym skupieniu na zabawie, niż przeciągać pobyt do granic możliwości.
Warto też przygotować zestaw „awaryjny”: dodatkowy ręcznik, cienką koszulkę techniczną dla dziecka (sprawdza się przy długim siedzeniu w wodzie), przekąski po wyjściu i coś ciepłego do picia. Z term do Nowego Targu wraca się zwykle w porze późnego popołudnia – wtedy dobrze mieć już w głowie prosty plan kolacji, najlepiej bez długiego gotowania.
Sezonowe kąpielisko w Nowym Targu
Latem działa odkryty basen w Nowym Targu (w okolicy lodowiska i stadionu). To dobra opcja, gdy nie ma ochoty na dalszy wyjazd. Basen zwykle ma wydzieloną część płytką dla dzieci oraz większą nieckę dla umiejących pływać. Zwykle jest też trochę trawy do rozłożenia koca, co pozwala połączyć pływanie z leniwym plażowaniem.
Na miejskie kąpielisko warto wyjść z samego rana lub po południu, unikając godziny największego słońca w środku dnia. Obowiązkowo przydaje się krem z filtrem UV, nakrycie głowy i koszulka UV dla dzieci, jeśli planują długo być w wodzie. Dzieci szybko tracą poczucie czasu, a słońce odbijające się od tafli wody potrafi zrobić swoje w kilkadziesiąt minut.
Jeśli dzieci nie czują się pewnie w wodzie, warto zacząć od brodzika, zabaw strukturą wody (przelewanie, polewanie, łapanie piany), dopiero potem przejść do głębszej strefy pod pełną kontrolą dorosłych. Przy kilku dzieciach dobrze jest jasno ustalić, w której strefie mogą się bawić same, a gdzie muszą mieć dorosłego „na rękę”.
Rynek, lody i małe muzea – spokojne popołudnie w centrum
Po aktywnym poranku dobrze sprawdza się spokojniejsza część dnia w centrum. Rynek w Nowym Targu jest na tyle kompaktowy, że z dziećmi nie ma wrażenia wielkomiejskiego zgiełku. Do tego kilka miejsc, gdzie można zjeść lody lub obiad, oraz małe muzea, które sprawdzają się w chłodniejsze lub deszczowe popołudnia.
Muzeum Drukarstwa – krótkie, ale konkretne zwiedzanie
Muzeum Drukarstwa w Nowym Targu to miejsce, gdzie można dzieciom pokazać, jak kiedyś wyglądało drukowanie książek i gazet. Ekspozycja nie jest ogromna, co w przypadku rodzin jest zaletą – zwiedzanie można zamknąć w 30–60 minutach, zanim młodsi uczestnicy się zmęczą. Warto sprawdzić wcześniej godziny otwarcia i ewentualne warsztaty – czasem są prowadzone zajęcia, na których dzieci mogą własnoręcznie przygotować prosty druk.
Wchodząc z dziećmi, dobrze od razu przyjąć zasadę: najpierw krótki „spacer” po całości, potem powrót do najciekawszych elementów. Dla młodszych dzieci można wymyślić prostą „misję” – np. znalezienie najdziwniejszej czcionki, największego koła zębatego albo najstarszej maszyny. Dzięki temu zwiedzanie od razu staje się bardziej angażujące.
Po wyjściu z muzeum dobrze zrobić krótką przerwę na lody albo drobny deser. Dzięki temu dzieci kojarzą wyjście kulturalne z czymś przyjemnym, a nie tylko z „oglądaniem starych rzeczy”. W okolicach rynku zwykle nie brakuje lodziarni, więc można spokojnie usiąść, przejrzeć zdjęcia z dnia i zastanowić się, co jeszcze zmieści się tego dnia w planie.
Sam spacer po rynku też bywa atrakcją. Dla młodszych dzieci można zrobić prostą zabawę typu „bingo miejskie” – szukanie określonych elementów: wieży kościoła, kolorowych kamienic, fontanny, ciekawego szyldu. To dobry sposób, żeby uniknąć klasycznego „nudzi mi się” po 10 minutach chodzenia po centrum.
Zima w Nowym Targu – łyżwy, narty biegowe i kulig
Zimą Nowy Targ zmienia charakter, ale nadal pozostaje przyjazny dla rodzin. Miasto ma własne lodowisko, a płaski teren wokół doskonale nadaje się do narciarstwa biegowego. Do tego w okolicznych miejscowościach można bez problemu zorganizować kulig.
Lodowisko miejskie to dobre miejsce, by wprowadzić dzieci w świat łyżew. Warto zacząć od krótszych wejść – po 30–40 minut na tafli, szczególnie przy pierwszych próbach. Dobrze sprawdzają się specjalne „pingwinki” do nauki jazdy, jeśli są dostępne, albo zwyczajne trzymanie się bandy na początku. Kluczowe jest ubranie: spodnie nieprzemakalne lub przynajmniej takie, które zniosą kilka upadków, cieplejsze rękawiczki i cienka czapka, żeby nie przegrzać się przy większym wysiłku.
Dla rodzin, które lubią aktywność na śniegu, ciekawą opcją są narty biegowe w okolicach Nowego Targu i w stronę Gorców. Trasy biegowe są zwykle mniej zatłoczone niż stoki narciarskie w Zakopanem, a uczucie „prawdziwej zimy” jest nie do przebicia. Przy dzieciach najlepiej zaczynać od krótkich pętli blisko parkingu i zabawy w ślady, slalom między kijkami czy wyścigi na prostych odcinkach. Nie ma potrzeby od razu bić rekordów kilometrów – ważne, żeby ruch na śniegu był przyjemnością, a nie wyczynem.
Kulig można traktować bardziej jako jednorazową atrakcję niż codzienną aktywność, ale warto ją wpleść w plan pobytu. Dla dzieci przejazd saniami za koniem, ognisko z kiełbaskami i ciepła herbata na śniegu zostają w pamięci na długo. Trzeba tylko pamiętać o naprawdę ciepłym ubraniu – środek zimy, wieczorna pora i siedzenie w saniach to duże wychłodzenie, nawet przy kocu.
Przykładowe plany dnia – jak ułożyć weekend z dziećmi
Na koniec warto zobaczyć, jak z powyższych atrakcji złożyć gotowy, konkretny plan dnia. Poniżej dwa warianty – na lato i na zimę – które można potraktować jako bazę i modyfikować według potrzeb.
Letni dzień z rowerem i wodą
- Poranek (ok. 9:00–12:00) – wyjście w Bór Kombinacki: spacer z wózkiem albo lekka trasa rowerowa wzdłuż Dunajca. Co 30–40 minut krótka przerwa na picie i przekąskę, zwłaszcza przy młodszych dzieciach.
- Południe (ok. 12:00–14:00) – powrót do noclegu lub szybki obiad w centrum. Warto zaplanować coś prostego i stosunkowo lekkiego, żeby po obiedzie dzieci nie były zupełnie ociężałe.
- Popołudnie (ok. 14:30–17:00) – wyjazd na miejskie kąpielisko albo do term w okolicy. Czas w wodzie ograniczony do 2–3 godzin, z przerwami na odpoczynek na kocu/leżaku.
- Wieczór – krótki spacer po rynku, lody, ewentualnie plac zabaw po drodze. Dzień kończy się spokojnie, bez dodatkowych „atrakcji”, tak by dzieci miały czas się wyciszyć.
Zimowy dzień z łyżwami i spacerem
- Poranek (ok. 9:00–11:00) – wyjście na lodowisko miejskie. Krótsze wejście na taflę z przerwą na ciepłą herbatę i ewentualną zmianę skarpetek, jeśli dzieciom przemokły stopy.
- Południe (ok. 11:30–13:00) – powrót na obiad i odpoczynek pod dachem. Zimą dzieci szybciej się męczą przez ubieranie i wychłodzenie, więc przerwa w środku dnia jest szczególnie ważna.
- Popołudnie (ok. 14:00–16:00) – krótki spacer po mieście lub w stronę boru, zależnie od warunków śniegowych. Przy większej ilości śniegu można rozważyć krótką wycieczkę na nartach biegowych w łatwym terenie.
- Wieczór – w jednym z dni pobytu kulig z ogniskiem (jeśli jest taka możliwość), w pozostałe dni spokojne zabawy w noclegu, gry planszowe, czytanie. Po intensywnym dniu na zimnie organizm dzieci naprawdę potrzebuje wyciszenia.
Tak ułożony weekend w Nowym Targu daje dzieciom dużo ruchu, trochę wody, odrobinę kultury i czasu „na nicnierobienie”. Wszystko w zasięgu krótkiego dojazdu, bez konieczności stania w długich korkach i przepychania się przez tłumy, co szczególnie docenia się przy wyjazdach z najmłodszymi.
