Najpiękniejsze miejsca do zobaczenia na Rodos

Rodos to wyspa, na której w jeden dzień można przejść od średniowiecznych murów do białych miasteczek zawieszonych nad turkusową zatoką. Warto zacząć planowanie od miejsc, które najlepiej pokazują jej charakter: mieszanki historii, miejskiego życia i śródziemnomorskiego luzu. Poniżej zestaw najciekawszych punktów, które tworzą sensowną trasę – od Starego Miasta, przez port, po klimatyczne Lindos i mniej oczywiste zakątki. Dzięki temu łatwiej ułożyć plan zwiedzania tak, żeby nie biegać w chaosie między plażą, zabytkami i punktami widokowymi.

Stare Miasto Rodos – średniowieczny labirynt

Stare Miasto Rodos to jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miast w Europie, otoczone imponującymi murami o długości ponad 4 kilometrów. To tutaj najmocniej czuć klimat wyspy: kamienne uliczki, ciężkie bramy, małe dziedzińce z winoroślą i zapach jedzenia z tawern mijanych co kilkadziesiąt metrów.

Główna oś to ulica Sokratesa, pełna sklepików i restauracji, ale najciekawiej robi się, kiedy odbije się w boczne uliczki. Nagle znika gwar, a pojawiają się spokojne place, niewielkie kościoły i domy, w których toczy się zwykłe, codzienne życie. Warto wejść na mury obronne – z góry widać idealnie rozrysowany układ miasta i port.

Pałac Wielkich Mistrzów i ulica Rycerska

Najbardziej charakterystycznym punktem jest Pałac Wielkich Mistrzów Zakonu Joannitów. Monumentalna twierdza z dziedzińcem robi wrażenie nawet na osobach, które za zabytkowymi wnętrzami zwykle nie przepadają. W środku znajdują się mozaiki, zrekonstruowane sale reprezentacyjne i niewielkie muzeum archeologiczne.

Od pałacu prowadzi ulica Rycerska (Ippoton), jedna z najlepiej zachowanych średniowiecznych ulic w Europie. Kamienne fasady, herby, wąskie przejścia – wszystko wygląda jak gotowa scenografia. Spacer warto zaplanować rano lub późnym popołudniem; w południe słońce odbija się od kamieni i potrafi dać w kość.

W okolicy pałacu działają też spokojniejsze kawiarnie z widokiem na mury, gdzie można chwilę odpocząć i poobserwować miasto z dystansu.

Ukryte zaułki i życie poza głównym szlakiem

Poza turystycznym centrum Stare Miasto ma drugie oblicze. Wystarczy kilka razy skręcić „nie tam, gdzie wszyscy”, żeby trafić do dzielnic, gdzie mieszkańcy wystawiają krzesła przed domy, rozmawiają przez okna i suszą pranie nad ulicą.

Ciekawym miejscem jest okolica meczetu Sulejmana i placu Hipokratesa. Tutaj przeplatają się wpływy greckie, tureckie i włoskie, co widać w architekturze i detalach fasad. Warto też zajrzeć do niewielkich kościołów bizantyjskich – często są otwarte, a w środku kryją się stare freski, niekoniecznie idealnie odrestaurowane, za to bardzo autentyczne.

W bocznych uliczkach jest też sporo małych, rodzinnych tawern, które skupiają się na lokalnej kuchni zamiast na „menu dla wszystkich”. To dobre miejsca, żeby zatrzymać się na dłużej, szczególnie wieczorem, gdy Stare Miasto pięknie się rozświetla.

Najlepszy czas na zwiedzanie Starego Miasta to rano przed 10:00 lub wieczorem po zachodzie słońca – mniej ludzi, lepsze światło i dużo przyjemniejsza temperatura.

Nowe Miasto i port Mandraki

Tuż za murami zaczyna się Nowe Miasto – bardziej miejskie, z szerszymi ulicami, neoklasyczną architekturą i portem, który przez wieki był sercem handlowym wyspy. Port Mandraki to dobre miejsce na spokojny spacer i punkt wypadowy na rejsy wokół Rodos czy pobliskie wyspy.

Przy wejściu do portu stoją słynne kolumny z jeleniem i łanią – według tradycji w tym miejscu miał stać Kolos Rodyjski. Dziś bardziej działa wyobraźnia niż fakty, ale krajobraz z jachtami, łodziami wycieczkowymi i zabudową w tle robi swoje.

W pobliżu portu znajdują się m.in. budynki z okresu włoskiego, kasyno i eleganckie hotele z lat 30. XX wieku. Spacerując wzdłuż nabrzeża, można dojść do plaży Elli – miejskiej, ale z naprawdę ładnym widokiem na morze i charakterystyczną wieżą nurkową.

Akropol na wzgórzu Monte Smith

Wzgórze Monte Smith to jedno z lepszych miejsc widokowych w okolicy miasta Rodos. Znajdują się tu pozostałości antycznego Akropolu: stadion, teatr i kolumny świątyń. Archeologicznie nie jest to miejsce tak spektakularne jak np. Ateny, ale połączenie ruin z panoramą miasta i morza daje świetny efekt.

Warto podejść na zachód słońca – całe miasto i wybrzeże zanurzają się wtedy w ciepłym świetle, a ruch uliczny w dole wygląda jak makieta. Na wzgórze można dojść pieszo z centrum (ok. 30–40 minut pod górę) lub podjechać samochodem/skuterem. Dla osób, które lubią łączyć zwiedzanie z lekkim spacerem, to bardzo przyjemna trasa.

Lindos – białe miasteczko na zboczu

Lindos to wizytówka Rodos i jedno z tych miejsc, które faktycznie wyglądają „jak z pocztówki”. Białe domy przyklejone do zbocza, wąskie uliczki pełne cienia i turkusowa zatoka u stóp miasteczka. W sezonie bywa tłoczno, ale przy odrobinie planowania można jeszcze poczuć tu dawny klimat.

Miasteczko najlepiej zwiedzać rano, kiedy grupy z autokarów dopiero zaczynają się pojawiać. Wtedy łatwiej zgubić się w labiryncie ulic, zajrzeć do sklepików z ceramiką i wypić kawę na dachu jednego z tradycyjnych domów. Z wielu tarasów roztacza się widok na morze i akropol.

Akropol w Lindos – widok, dla którego warto się zmęczyć

Nad Lindos góruje Akropol, położony na skale ok. 116 metrów nad poziomem morza. Wejście jest strome, szczególnie w upale, ale widok ze szczytu szybko wynagradza wysiłek. Z jednej strony widać białe miasteczko, z drugiej zatokę św. Pawła o niemal idealnym kształcie serca.

Na terenie Akropolu znajdują się ruiny świątyni Ateny Lindyjskiej, fortyfikacje z czasów joannitów oraz elementy zabudowy z różnych okresów. Całość bardziej robi wrażenie krajobrazem i atmosferą niż „encyklopedyczną” wartością zabytków, ale trudno wyobrazić sobie Rodos bez tego miejsca.

Na wejście warto zabrać wodę i wygodne buty – schody są miejscami śliskie, a cień pojawia się tylko fragmentami. Dobrze też zarezerwować sobie chwilę, żeby po zejściu po prostu posiedzieć w jednej z kawiarni i nacieszyć się widokiem już „z dołu”.

Prasonisi i południe wyspy

Na samym południu Rodos leży Prasonisi – miejsce, gdzie spotykają się wody Morza Egejskiego i Śródziemnego. Formalnie to bardziej dzika przestrzeń niż miasto, ale z punktu widzenia miejskiego turysty to ciekawe uzupełnienie wyjazdu: surowy krajobraz, wiatr, szkoły kitesurfingu i wrażenie „końca wyspy”.

Latem Prasonisi zamienia się w półwysep – wąski pas piasku łączy stały ląd z niewielką wyspą. Po jednej stronie fale i surferzy, po drugiej spokojniejsza woda, choć wciąż z wyraźnym wiatrem. To dobre miejsce na obserwowanie sportów wodnych, nawet jeśli samemu nie planuje się wchodzić na deskę.

  • Do Prasonisi najlepiej podjechać samochodem lub wypożyczonym skuterem.
  • Na miejscu działają proste tawerny i bary przy plaży.
  • Warto zabrać coś cieplejszego – wiatr bywa zaskakująco mocny.

Dolina Motyli i Kamiros – oddech od zgiełku kurortów

Jeśli po kilku dniach plażowania i zwiedzania miast pojawi się potrzeba chwili ciszy, dobrym kierunkiem będzie Dolina Motyli (Petaloudes). To zielona dolina z potokiem i kaskadami, w której latem zatrzymują się tysiące motyli z rodzaju Callimorpha. Nawet bez nich miejsce jest przyjemnym kontrastem dla rozgrzanych kamieni w mieście.

Niedaleko leży antyczne Kamiros – ruiny dawnego miasta z widokiem na morze. Zwiedzanie odbywa się na świeżym powietrzu, między pozostałościami domów, ulic i świątyń. Nie ma tu tłumów jak w Starym Mieście czy Lindos, więc łatwiej o spokojne obejrzenie całości i chwilę dla siebie.

  1. Stare Miasto Rodos – średniowieczne klimaty i miejskie życie.
  2. Port Mandraki i Nowe Miasto – spacer wzdłuż nabrzeża i architektura XX wieku.
  3. Monte Smith – widok na miasto i morze z wysokości.
  4. Lindos z Akropolem – białe miasteczko i jedna z najpiękniejszych panoram wyspy.
  5. Prasonisi – surowy krajobraz i spotkanie dwóch mórz.
  6. Dolina Motyli i Kamiros – spokojniejsze oblicze Rodos.

Planowanie zwiedzania Rodos warto oprzeć o połączenie miast, punktów widokowych i krótkich wypadów w naturę – dopiero wtedy widać pełen charakter wyspy, a nie tylko jedną plażę czy jeden zabytek.