Większość turystów planujących wyjazd do Francji koncentruje się na Paryżu i Lazurowym Wybrzeżu. Problem w tym, że takie podejście pomija regiony, które oferują równie silne wrażenia – często przy mniejszych tłumach i niższych cenach. Francja to kraj o zaskakującej różnorodności krajobrazów: od alpejskich szczytów po lawendowe pola Prowansji, od średniowiecznych miast po dzikie wybrzeża Bretanii. Warto rozważyć trasę, która wykracza poza najczęściej odwiedzane punkty na mapie. Poniżej konkretne miejsca, które zasługują na uwagę podczas planowania wyjazdu.
Mont Saint-Michel – wyspa, która zmienia się z przypływem
To jedno z najbardziej rozpoznawalnych miejsc we Francji, choć położone z dala od głównych szlaków turystycznych. Opactwo benedyktyńskie na skalistej wyspie u wybrzeży Normandii wygląda jak wyjęte z fantasy – szczególnie podczas przypływu, gdy woda odcina je od lądu.
Najlepiej przyjechać tu wcześnie rano lub wieczorem, żeby uniknąć grup wycieczkowych. Spacer po wąskich uliczkach prowadzących do opactwa zabiera około godziny, ale warto zarezerwować więcej czasu na zwiedzanie samego kompleksu. Widok z tarasów na zatokę i okoliczne błota słone to coś, czego nie da się oddać na zdjęciach.
Amplituda pływów w zatoce Mont Saint-Michel należy do największych w Europie – różnica między przypływem a odpływem może sięgać 15 metrów. Woda wraca z prędkością galopującego konia.
Parking znajduje się około 2,5 km od wyspy – można dojść pieszo lub skorzystać z bezpłatnego autobusu wahadłowego. Nocleg w samym Mont Saint-Michel jest drogi, ale spędzenie tam nocy daje szansę na zobaczenie wyspy po zmroku, gdy turyści już odjadą.
Prowansja – więcej niż lawendowe pola
Lawendowe pola kwitnące w lipcu to wizytówka regionu, ale ograniczanie Prowansji tylko do nich to błąd. Malownicze miasteczka, rzymskie ruiny i tereny winiarskie działają na wyobraźnię przez cały rok.
Gordes i okoliczne wioski
Gordes to jedno z tych miejsc, które wyglądają jak zbudowane specjalnie dla pocztówek – kamienne domy wspinające się po zboczu wzgórza, wąskie uliczki i widoki na dolinę Luberon. Problem w tym, że popularność ma swoją cenę: w sezonie letnim bywa tu tłoczno.
Lepszym pomysłem może być zwiedzanie mniejszych wiosek w okolicy: Roussillon z ochrową zabudową, Ménerbes rozciągnięte wzdłuż grzbietu wzgórza czy Lourmarin z jego renesansowym zamkiem. Każda ma własny charakter, a odległości między nimi pozwalają na zwiedzenie kilku w ciągu jednego dnia.
Avignon i Pont du Gard
Avignon to nie tylko Pałac Papieży – choć ten sam w sobie wart jest kilku godzin zwiedzania. Miasto otoczone średniowiecznymi murami ma klimat, który łatwo sobie wyobrazić w XIV wieku, gdy było siedzibą papiestwa.
30 km dalej stoi Pont du Gard – rzymski akwedukt z I wieku n.e., który wciąż robi wrażenie swoją skalą. Most ma prawie 50 metrów wysokości i można po nim spacerować (górny poziom dostępny z przewodnikiem). Latem ludzie kąpią się w rzece u jego podnóża – woda jest zaskakująco czysta.
Alpy Francuskie poza sezonem narciarskim
Większość osób kojarzy francuskie Alpy z zimowymi sportami, ale te góry oferują równie wiele latem. Szlaki trekkingowe, jeziora polodowcowe i tradycyjne alpejskie wioski tworzą całkiem inną atmosferę niż w grudniu czy lutym.
Chamonix pod Mont Blanc to oczywisty wybór, ale także punkt mocno oblegany. Ciekawszą opcją może być dolina Beaufortain lub okolice Annecy – miasta nad jeziorem o wodzie w kolorze turkusu, które często nazywane jest „alpejską Wenecją”. Rowerem można objechać całe jezioro (około 40 km), a trasa prowadzi przez malownicze miejscowości i plaże.
W Alpach warto spróbować lokalnych serów – reblochon, beaufort czy tomme de Savoie. Większość gospodarstw produkujących ser oferuje degustacje, a ceny są znacznie niższe niż w sklepach na nizinach.
Bretania – surowe wybrzeże i celtycka dusza
Bretania różni się od reszty Francji bardziej, niż można by się spodziewać. Własny język, tradycje sięgające celtyckich korzeni i dramatyczne klify nad Atlantykiem tworzą region o unikalnym charakterze.
Wybrzeże Różowego Granitu (Côte de Granit Rose) to odcinek między Perros-Guirec a Trébeurden, gdzie erozja ukształtowała skały w surrealistyczne formy. Kolor granitu rzeczywiście zmienia się w zależności od światła – od bladego różu po intensywny łososiowy podczas zachodu słońca.
Saint-Malo, miasto-forteca otoczone murami, to dobra baza wypadowa. Stare miasto zostało niemal całkowicie zniszczone podczas II wojny światowej, ale odbudowano je z kamienia na kamień. Podczas przypływu woda sięga murów – spacer po nich daje perspektywę na miasto i ocean.
Bretania ma własną flagę, język i silną tożsamość regionalną. Naleśniki – zarówno słone galettes, jak i słodkie crêpes – pochodzą właśnie stąd.
Dolina Loary i jej zamki
Dolina Loary to ponad 300 zamków rozsianych wzdłuż najdłuższej rzeki Francji. Nie ma sensu próbować zobaczyć wszystkich – lepiej wybrać kilka i poświęcić im odpowiednio dużo czasu.
Podstawowa trójka to:
- Chambord – największy i najbardziej rozpoznawalny, z charakterystyczną architekturą renesansową i podwójnymi schodami spiralnymi zaprojektowanymi podobno przez da Vinci
- Chenonceau – zbudowany na moście nad rzeką Cher, nazywany „zamkiem dam” ze względu na kobiety, które kształtowały jego historię
- Amboise – mniejszy, ale z pięknym widokiem na Loarę i grobem Leonarda da Vinci w kaplicy
Między zamkami warto zatrzymać się w Tours lub Blois – miasta mają dobrze zachowane centra i oferują nocleg w rozsądnych cenach. Region słynie też z win – szczególnie Sancerre i Pouilly-Fumé dla miłośników białych odmian.
Korsyka – najbardziej niedoceniana
Korsyka należy do Francji, ale ma własny język, kuchnię i mentalność bliższą włoskiej niż francuskiej. Góry wznoszące się prosto z morza tworzą krajobraz, który trudno znaleźć gdzie indziej w basenie Morza Śródziemnego.
Szlak GR20 uważany jest za jeden z najtrudniejszych treków w Europie – 180 km przez górski grzbiet wyspy. Dla mniej ekstremalnych planów są plaże: zatoka Porto z czerwonymi klifami Calanques de Piana, biały piasek w Palombaggia czy Bonifacio – miasto na klifie z widokiem na Sardynię.
Dojazd promem z Marsylii, Tulon lub Nicei zabiera od 5 do 12 godzin w zależności od portu. Loty są szybsze, ale droższe. Na wyspie warto wynająć samochód – komunikacja publiczna jest ograniczona, a najciekawsze miejsca często wymagają przejazdu krętymi górskimi drogami.
Alzacja – połączenie Francji i Niemiec
Alzacja przez wieki przechodziła między Francją a Niemcami, co odcisnęło piętno na architekturze, kuchni i lokalnej kulturze. Kolorowe domy z muru pruskiego, gniazda bocianów na dachach i wina białe to charakterystyczne elementy regionu.
Strasburg zasługuje na co najmniej dwa dni – katedra z różowego piaskowca, dzielnica Petite France z kanałami i instytucje europejskie tworzą ciekawy mix. Colmar jest mniejszy i bardziej kameralny, idealny na spokojny weekend.
Szlak win alzackich (Route des Vins d’Alsace) ciągnie się przez ponad 170 km między Marlenheim a Thann. Po drodze dziesiątki winiarni oferujących degustacje rieslingów, gewürztraminera i pinot gris. Większość miejscowości wzdłuż trasy wygląda jak z bajki – szczególnie Riquewihr i Eguisheim.
Francja ma tyle różnorodnych regionów, że jeden wyjazd nie wystarczy na poznanie nawet podstaw. Każdy obszar ma własny charakter, kuchnię i atrakcje – od gór po morze, od średniowiecznych miast po rzymskie ruiny. Planując trasę, warto pomyśleć o tym, czego się naprawdę szuka: spokoju, aktywności, kultury czy może połączenia wszystkiego.
