Najbardziej opiniotwórczy ranking ogrodów zoologicznych w Europie od lat pokazuje jedną rzecz: najlepsze zoo wcale nie musi być największe. Niekiedy wygrywa miejsce, gdzie zwierzęta mają więcej ciszy niż zwiedzający atrakcji. Gdzie zamiast betonowych wybiegów są naturalne krajobrazy, a lody z budki smakują… słonym powietrzem znad Atlantyku. Ten przewodnik zbiera kilka naprawdę wyjątkowych europejskich zoo – takich, dla których warto zorganizować osobny city break albo dorzucić je do planu większej podróży. Z konkretem: jak dojechać, ile czasu zarezerwować, czego się spodziewać na miejscu i ile to mniej więcej kosztuje.
Legenda (kliknij aby pokazać/ukryć):
Najlepsze zoo w Europie – subiektywny ranking miejsc, dla których warto zaplanować podróż
Ranking opiera się nie na samym rozmiarze, ale na połączeniu: warunków dla zwierząt, klimatu miejsca, jakości infrastruktury i wrażeń z całego dnia spędzonego w zoo. Kolejność ma znaczenie – od tych naprawdę wyjątkowych.
- Pairi Daiza – Brugelette, Belgia
- ZOO Wrocław – Polska
- Bioparc Valencia – Walencja, Hiszpania
- Zoo Praha – Praga, Czechy
- Zoo Zürich – Zurych, Szwajcaria
- Tiergarten Schönbrunn – Wiedeń, Austria
- Zoologischer Garten Berlin & Tierpark Berlin – Berlin, Niemcy (dwa ogrody, jeden wypad)
- Loro Parque – Puerto de la Cruz, Teneryfa, Hiszpania
- Chester Zoo – Chester, Anglia
- Ouwehands Dierenpark – Rhenen, Holandia
Na dłuższy weekend realnie warto wybrać 1–2 ogrody z listy i zbudować wokół nich cały city break. Upychanie trzech zoo w trzy dni w różnych krajach brzmi ambitnie, ale w praktyce daje głównie zmęczenie i zdjęcia przez szybę.
Zoo w wielkich miastach: Wrocław, Praga, Wiedeń, Berlin, Zurych
To ogrody, które można łatwo wpleść w klasyczny city break. Mają świetny dojazd komunikacją, dobre zaplecze gastronomiczne i zwykle sporo atrakcji dla dzieci.
ZOO Wrocław – Afrykarium i spacer nad basenami rekinów
Wrocław bez wizyty w zoo to jak Wenecja bez kanałów. Serce ogrodu to Afrykarium – ogromny kompleks poświęcony Afryce, gdzie chodzi się tunelami pod wodą, a nad głową przepływają rekiny i płaszczki. Jest tu specyficzna, gęsta wilgoć powietrza, słona lekkość zapachu morza i ciche buczenie filtrów – bardzo inny klimat niż standardowa alejka z wybiegami.
Zoo leży ok. 3,5 km od wrocławskiego Rynku. Dojazd: tramwaje linii m.in. 2, 4, 10 (przystanek Hala Stulecia). Na samo zwiedzanie warto liczyć minimum 5–6 godzin, z dziećmi spokojnie cały dzień. Bilety w sezonie to ok. 75–85 zł za dorosłego, dzieci taniej; bilety online pozwalają ominąć ogonek przy kasie.
W letnie weekendy największe kolejki tworzą się nie do kas, tylko do wejścia do Afrykarium. Najrozsądniej wejść tam od razu po otwarciu ogrodu lub zostawić na późne popołudnie, kiedy część grup zorganizowanych już odjechała.
Zoo Praha – z widokiem na Wełtawę
Zoo Praha jest rozsądnie rozłożone na dwóch poziomach: dolnym przy rzece i górnym na wzgórzu, połączonych kolejką linową. Z góry rozpościera się bardzo przyjemny widok na dolinę Wełtawy i domki okolicznych dzielnic.
Zoo jest ok. 6 km od Starego Miasta. Najwygodniej dojechać metrem do stacji Nádraží Holešovice, a stamtąd autobusem 112. Realnie potrzeba co najmniej 5 godzin. Bilet dla dorosłego to ok. 330–350 CZK. Klimat jest bardziej „spacerowy” niż park rozrywki – dużo zieleni, sporo cienia, place zabaw wtopione w krajobraz.
Tiergarten Schönbrunn – najstarsze zoo świata w cesarskim stylu
Wiedeński Tiergarten Schönbrunn leży tuż przy pałacu Schönbrunn, więc w jeden dzień da się połączyć zoo i pałac (choć to mocno intensywny plan). To najstarszy ogród zoologiczny świata, ale architektoniczna „starość” łączy się tu z nowoczesną opieką nad zwierzętami. Charakterystyczny centralny pawilon z promieniście rozchodzącymi się wybiegami dalej robi wrażenie.
Ogród jest około 5 km od centrum Wiednia, bardzo dobrze skomunikowany: metro U4 (Schönbrunn lub Hietzing), dalej spacer przez park. Na spokojny obchód trzeba 4–5 godzin. Bilet dla dorosłego to ok. 28–30 €. W sezonie letnim warto celować w wcześniejsze godziny – przed południem zwierzęta są aktywniejsze, a temperatury łagodniejsze.
Zoologischer Garten Berlin & Tierpark Berlin – dwa różne światy w jednym mieście
Berlin to ciekawy przypadek: są tu dwa duże ogrody, każdy z innym charakterem. Zoologischer Garten Berlin (często nazywany po prostu Zoo Berlin) leży praktycznie w centrum miasta, obok stacji Zoologischer Garten. Jest bardziej kompaktowy, z dobrym akwariem (osobny bilet) i znaną bramą w stylu dalekowschodnim. Idealny, gdy są w planach jeszcze inne atrakcje tego samego dnia.
Tierpark Berlin znajduje się we wschodniej części miasta, przy pałacu Schloss Friedrichsfelde. To ogromna przestrzeń – rozległe łąki, większe odległości między wybiegami. Klimat bardziej „piknikowy”: sporo miejsca, by rozłożyć koc, więcej zieleni, mniej miejskiego hałasu. Na Zoo Berlin wystarczą 4 godziny, na Tierpark przy pełnym zwiedzaniu potrafi nie wystarczyć cały dzień.
Bilety: osobno do każdego ogrodu, standardowo ok. 20–25 € za dorosłego (w zależności od opcji, sezonu i pakietów łączonych z akwarium).
Zoo Zürich – szwajcarska precyzja i „Masola”
Zoo Zürich leży około 3 km na północ od centrum, na wzgórzu Zürichberg. Główną gwiazdą jest ogromny pawilon Masoala Regenwald – odtworzony las deszczowy z Madagaskaru. Wchodzi się do środka i w kilka sekund zderza z tropikalnym powietrzem: wysoka wilgotność, zapach ziemi po deszczu, pisk ptaków nad głową, para unosząca się znad roślin.
Do zoo dojeżdża się tramwajem nr 6 (przystanek Zoo). Czas zwiedzania: minimum 4–5 godzin. Ceny szwajcarskie – bilet dla dorosłego ok. 30–32 CHF, ale jakość infrastruktury i dbałość o detale są na naprawdę wysokim poziomie.
Ogrody zoologiczne w niezwykłych sceneriach: klasztor, ocean, sawanna bez krat
Pairi Daiza – Belgia, ogród w dawnym klasztorze
Pairi Daiza w miejscowości Brugelette to miejsce, które często ląduje na pierwszych miejscach europejskich rankingów – i nieprzypadkowo. Ogród wyrasta na terenie dawnego opactwa, z zachowanymi murami, wieżą i stawami. Do tego dochodzą misternie zbudowane „światy”: świątynie w stylu azjatyckim, drewniane wioski, pawilony, w których naprawdę czuć zmianę kontynentu.
Do Pairi Daiza najwygodniej dojechać pociągiem do stacji Cambron-Casteau (ok. 60 km od Brukseli), dalej spacer lub shuttle. To ogród typu „na cały dzień”, spokojnie 8–9 godzin, zwłaszcza gdy dochodzi karmienie, pokazy i przerwy na jedzenie. Bilety to ok. 42–45 € za dorosłego w sezonie. Na terenie są też noclegi w tematycznych domkach z widokiem na wybiegi – to już półka cenowa małego boutique hotelu.
W szczycie sezonu park potrafi być zatłoczony, ale rozległy teren „rozprowadza” ludzi. Największe skupiska tworzą się przy pandach wielkich i słoniach – rozsądnie jest zaplanować te sektory na wczesne godziny przedpołudniowe lub późne popołudnie.
Bioparc Valencia – sawanna bez krat
Bioparc Valencia to ogród położony ok. 3 km na zachód od historycznego centrum Walencji, nad rzeką Turia (a właściwie jej wyschniętym korytem zamienionym w park). Koncepcja jest tu bardzo spójna: jak najmniej klasycznych krat i płotów, jak najwięcej naturalnych barier i krajobrazów. Siedząc przy kawie przy głównym placu widać jednocześnie hipopotamy, żyrafy i stado antylop na „sawannie” oddzielonej od ludzi tylko fosą.
Do Bioparcu dojeżdżają autobusy miejskie, a dojście przez park Turia to sama przyjemność. Zwiedzanie zajmuje 4–5 godzin. Bilet dla dorosłego kosztuje zwykle ok. 28–30 €. Klimat walencjański czuć także w szczegółach gastronomii – w menu pojawia się np. horchata (napój z ziemnych migdałów) czy małe porcje paelli.
Loro Parque – Teneryfa, ogród z widokiem na Atlantyk
Loro Parque w Puerto de la Cruz na północy Teneryfy zaczynał jako papugarnia, a dziś jest jednym z najsłynniejszych ogrodów zoologicznych świata. Położenie między zielonymi wzgórzami a oceanem robi swoje – w powietrzu unosi się mieszanina morskiej bryzy, zapachu żywicy z drzew i słodkich gofrów sprzedawanych przy głównych alejkach.
Do Puerto de la Cruz z południa wyspy (np. z Costa Adeje czy Los Cristianos) jest ok. 80–90 km, autobusem Titsa lub wynajętym autem. Z centrum miasta do zoo można dojść pieszo albo złapać darmowy pociąg turystyczny. Bilety: ok. 42 € za dorosłego. Trzeba brać pod uwagę, że ogród wciąż stawia na pokazy (lwy morskie, delfiny, papugi) – jedni to lubią, inni wolą spokojniejsze zoo nastawione wyłącznie na ekspozycje.
Ouwehands Dierenpark – panda wśród holenderskich pagórków
Ouwehands Dierenpark w miejscowości Rhenen, ok. 70 km od Amsterdamu, zasłynął dzięki pawilonowi „Pandasia”, gdzie mieszkają pandy wielkie wypożyczone z Chin. Sam ogród jest bardzo przyjazny rodzinom: dużo placów zabaw, ścieżek linowych, atrakcji ruchowych – spokojnie da się tu „zgubić” dzieci na kilka godzin.
Najłatwiej dojechać tu autem (dobra sieć autostrad), koleją nieco trudniej – najbliższa większa stacja to Ede-Wageningen, dalej autobus. Na ogród warto przeznaczyć 5–6 godzin. Bilet dla dorosłego to ok. 30–33 €.
Rodzinne hity i praktyka zwiedzania z dziećmi
Przy podróży z dziećmi liczy się nie tylko liczba gatunków, ale też to, ile energii ogrodowi uda się „wyciągnąć” z młodych podróżników. Pod tym względem najlepiej sprawdzają się:
- ZOO Wrocław – gęsto poukładane atrakcje, dużo wody, Afrykarium jako „wow moment”, świetne place zabaw.
- Pairi Daiza – ogromny teren, różnorodne „światy”, liczne place zabaw i strefy odpoczynku, pociąg wewnętrzny.
- Ouwehands Dierenpark – mocne nastawienie na dzieci, konstrukcje do wspinania, parki linowe.
- Bioparc Valencia – kompaktowy, łatwy do przejścia układ bez dużych odległości między atrakcjami.
Na wizytę z małymi dziećmi najlepiej wybrać dni powszednie poza lokalnymi wakacjami. W weekendy w zoo tworzą się tłumy rodziców z wózkami – samo przejście przez główne aleje potrafi wtedy zająć dwa razy dłużej.
Z praktycznych rzeczy: większość topowych europejskich zoo ma dobrze rozwiniętą infrastrukturę dla rodzin – wypożyczalnie wózków, przewijaki, podgrzewacze do butelek w strefach gastronomicznych, mikrofale. Opłaca się zabrać lekki koc piknikowy – w wielu ogrodach bez problemu można usiąść na trawie z własnymi przekąskami.
Gastronomia wokół zoo: czego spróbować przy okazji
Zwiedzanie ogrodu zoologicznego rzadko kojarzy się z kulinarnymi odkryciami, ale akurat przy tych miejscach warto wyjść poza hot-doga z budki.
Przy ZOO Wrocław w kilka minut można dojść do Hali Stulecia i pergoli, gdzie latem działają ogródki z lokalnymi piwami, lodami rzemieślniczymi i prostymi daniami. Dobrze sprawdza się też klasyczny wrocławski obiad w okolicach centrum: pierogi ruskie, schabowy, zupa dnia za ok. 25–35 zł za danie.
W Walencji, po wizycie w Bioparcu, najprzyjemniejsze jest przejście parkiem Turia w stronę centrum i zatrzymanie się na paellę valenciana (z królikiem i kurczakiem) – lokalne restauracje serwują ją zwykle w okolicach 14–16 € za porcję. Klimatu dodaje szklanka wspomnianej horchaty z chrupiącą fartoną (słodka bułka do maczania).
Przy Tiergarten Schönbrunn grzechem byłoby odpuścić klasyczny wiedeński zestaw: Wiener Schnitzel z sałatką ziemniaczaną (ok. 18–25 € w sensownych gospodach) i kawa z porcją Sachertorte. W okolicy pałacu działa kilka kawiarni, ale lepsze ceny i bardziej lokalny klimat są 2–3 ulice dalej.
W Puerto de la Cruz po wyjściu z Loro Parque świetnie smakuje pulpo a la gallega (ośmiornica po galicyjsku), papas arrugadas z sosem mojo rojo i świeża ryba z Atlantyku. W lokalnych barach cena lunchu dnia (zupa + danie główne + napój) oscyluje wokół 12–15 €.
Kiedy jechać do europejskich zoo i ile dni zarezerwować
Ogrody zoologiczne kuszą przez cały rok, ale terminy robią sporą różnicę:
- wiosna (kwiecień–maj) – zwierzęta są bardzo aktywne, temperatury sprzyjają wielogodzinnym spacerom, mniej tłumów niż w wakacje;
- wczesna jesień (wrzesień–październik) – złote światło, mniejsze upały na południu Europy, świetny moment na Bioparc Valencia czy Loro Parque;
- zima – ciekawy czas na Zoo Praha, Wiedeń czy Berlin, zwłaszcza jeśli w planie są jarmarki świąteczne; część gatunków mniej aktywna, ale za to brak tłumów, niższe ceny biletów i spokojniejszy klimat.
Planowanie czasu:
- małe i średnie city zoo (Zoo Berlin, Schönbrunn, Zoo Praha, Zoo Zürich, ZOO Wrocław, Bioparc Valencia) – sensowne są 1 pełny dzień w zoo + 1–2 dni na miasto;
- ogrody rozległe i „parkowe” (Pairi Daiza, Tierpark Berlin, Ouwehands Dierenpark) – realnie 1 pełny dzień tylko na ogród, miasto (Bruksela, Amsterdam) traci, jeśli próbuje się to ścisnąć w ramy krótkiego weekendu;
- parki na wyspach (Loro Parque) – do zoo dodaje się przynajmniej 3–7 dni na samą Teneryfę, wtedy wizyta w ogrodzie jest jednym z punktów programu.
Logistyka, transport i koszty – jak to realnie ogarnąć
Większość opisanych ogrodów ma świetne połączenia komunikacją miejską. To zwykle lepsza opcja niż auto, bo:
- parkingi przy znanych zoo (np. Pairi Daiza, Loro Parque, ZOO Wrocław w słoneczny weekend) potrafią być zapchane już przed południem,
- w centrach miast (np. Berlin, Wiedeń, Zurych) parkowanie jest po prostu drogie.
Generalne wskazówki transportowe:
Samolot + pociąg/autobus – najlogiczniejszy zestaw przy ogrodach w innych krajach. Przykładowo:
- lot do Brukseli lub Charleroi + pociąg do Pairi Daiza,
- lot do Walencji + metro/autobus do centrum i dalej do Bioparcu,
- lot do Teneryfy (TFS lub TFN) + autobus Titsa do Puerto de la Cruz.
Samochód przydaje się szczególnie:
- przy łączeniu kilku zoo w jednym wyjeździe (np. ZOO Wrocław + Praga + Wiedeń),
- przy ogrodach położonych poza dużym miastem, jak Ouwehands Dierenpark czy Pairi Daiza, jeśli nie odpowiadają rozkłady pociągów.
Koszty (orientacyjnie, za 1 dzień w zoo dla 2 osób dorosłych):
- bilety wstępu: 150–260 zł (w zależności od kraju i ogrodu),
- jedzenie na miejscu: jeśli liczyć obiad w wewnętrznej restauracji + przekąski, to 80–150 zł/os. w Europie Zachodniej, 50–80 zł/os. w Polsce i Czechach,
- transport lokalny: zwykle 10–30 zł/os. w jedną stronę (bilety miejskie, pociąg podmiejski).
Łącznie dzień w topowym europejskim zoo w dużym mieście to często wydatek rzędu ok. 400–700 zł za dwie osoby (bilet + jedzenie + dojazd lokalny), bez doliczania przelotów czy noclegów.
Praktyczne wskazówki, które naprawdę robią różnicę
Największym wrogiem udanego dnia w zoo nie jest pogoda, tylko złe tempo. Bieganie od lwa do tygrysa, od foki do słonia, kończy się po trzech godzinach marudzeniem wszystkich uczestników wycieczki – dorosłych też.
Kilka sprawdzonych zasad:
- Start z otwarciem bram – zwłaszcza w Pairi Daiza, ZOO Wrocław, Bioparc Valencia i Loro Parque. Poranek to mniej ludzi i większa aktywność zwierząt.
- Planowanie „pętli” zamiast zygzaków – ogrody zwykle mają sugerowane trasy, warto się ich trzymać, zamiast cofać się między sektorami.
- Woda i przekąski – ceny w środku bywają zaporowe, szczególnie w Szwajcarii, Belgii i Austrii. Butelka wody i kilka prostych przekąsek pozwalają zminimalizować wydatki i uniknąć kolejek przy każdej budce.
- Ubranie warstwowe – w ogrodach z pawilonami tropikalnymi (ZOO Wrocław, Zoo Zürich, Pairi Daiza) różnice temperatur między wnętrzem a zewnętrzem są spore.
- Bilety online – przy popularnych ogrodach to często nie kwestia oszczędności, ale w ogóle możliwości wejścia na konkretną godzinę (limitowane wejścia w szczycie sezonu).
Jeśli celem jest świadome odwiedzenie najlepszych zoo w Europie, sensowną strategią podróżniczą jest potraktowanie każdego ogrodu jak osobnej, pełnoprawnej atrakcji, a nie „dodatku” do miasta. Dobrze zaplanowany dzień, rozsądne tempo i chwila, by po prostu usiąść na ławce i popatrzeć, jak żyrafa podgryza liście akacji – to da o wiele więcej niż kolejne odhaczone gatunki na liście.
